O żabkach, biedronkach i co tam w trawie (ya)maha

Kategoria: Trenerskim piórem

O żabkach, biedronkach i co tam w trawie (ya)maha…

-Opowiedz mi bajkę mamusiu- prosi maluch przed zaśnięciem.-Ale taką, której jeszcze nie znam.
-Mada faka szit- daję w duchu upust bardzo żywym emocjom, które wraz z tą prośbą pojawiły się w mym sercu. –Przecież znasz już wszystkie moje bajki, Skarbie – silę się na spokój, choć wiem, że zaraz usłyszę…
-…Ale mama – nooo , to właśnie cholerne „Ale mama” zwiastuje długie usypianie, więc układam naprędce opowieść na bazie dzisiejszych przeżyć.
-Dobrze, już dobrze - obniżam ton głosu. –Posłuchaj:

 

Dawno temu, za górami, za lasami żyła sobie mała biedronka o imieniu Madzia. Pewnego dnia zaproszono ją na bal, który miał się odbyć w dziupli niedźwiedzia.
Kiedy Madzia dotarła na miejsce, jej oczom ukazał się niezwykły widok. Oto Smerfetka, śliczna jak z obrazka prowadzi do tańca korowód istot wszelakiej maści i koloru.
Powabna kotka bez ogonka, ale za to z pięknymi bląd włosami..
- Mama, jak to bez ogonka? Ucięli jej? - pyta przerażone dziecię.
-Nie, zapomniała przyczepić- uspakajam. –Słuchaj dalej..
Powabna kotka bez ogonka, ale za to z pięknymi bląd włosami tańczy piruety wymachując hula-hopem . Żabka też by tak chciała, ale jej nie wychodzi , więc przez chwilę zastyga w bezruchu, koncentruje się…
-Pewnie zaraz złapie muchę! – cieszy się ma nieznająca życia pociecha.
-Co? – czuję się wybita z rytmu. – Jaką muchę? Nie, głuptasku. Żabka myśli, jakby tym hula-hopem pobimbać. Z opresji ratuje ją bociek..
-Biedna żabka – martwi się synuś.
-E, gdzie tam biedna! Wygląda na zadowoloną…I tak się czule uśmiecha do bocianka…
-Mama, co ty opowiadasz! Jak to się uśmiecha?! To bociek jej nie je?
-Oj, zje ją syneczku, zje…ale po balu…Nie przeszkadzaj.
W pewnym momencie na salę wchodzi zła czarownica. Przystojna z niej bestia, tylko nos ją strasznie szpeci.
-Mamusiu, czarownice nie są przystojne – strofuje mnie poirytowane dziecko. Mogę być piękne, ale to są wtedy wiedźmy.
-Ta jest czarownicą i to całkiem niezłą. Ma w spojrzeniu coś takiego, że człowiek, znaczy BIEDRONKA nie wie, skąd to wyłazi…pewnie z Italii.
- Mama, nie gadaj głupot! No i co ta wiedźma robi?
-Jak to co? Tańczy – odpowiadam spokojnie.
- A nie rzuca srasznych zaklęć? – dopytuje zdziwiona pociecha.
-Nie rzuca.
-Mama, a czemu nie???
-Bo ma anginę…. . To chyba jasne.
-Ale jaja…-mały się chyba zapomniał. Dziwne, ale ten mój brzdąc ukochany wygląda, jakby mu się spać odechciewało. – I co dalej?
-Dalej wbiegają dwa clowny.
-Clowny? A co robią clowny na zwierzęcym balu? - z niedowierzaniem dopytuje moje dociekliwe dziecię.
-No jak to co – rzeknę, zgodnie zresztą z prawdą. –Jeden wali drugiego rurą w pupę.
-O rany! -piszczy malec z uciechy. –Chciałbym to zobaczyć!
-Nie ma sprawy. Wezmę Cię do Yamahy, TAM TO NORMALNE.
 
Magdalena Kochaniak-Łaz

(po nagrywaniu wideo-zapowiedzi Balu Szkrabów)
Centrum Nauki i Muzyki

Kursy i warsztaty dla młodzieży i dorosłych:

Szkoła Muzyki Rozrywkowej
Kursy rozwoju i praca z zasobami

Centrum Nauki i Muzyki w sieci:

© Centrum Nauki i Muzyki     ul.Górska 3a,   Bielsko-Biała,    tel. (33) 815 15 14